
Parkingi to jedne z tych miejsc, o których rzadko myślimy w kontekście poważnych zdarzeń drogowych. Tymczasem statystyki jasno pokazują, że co piąty wypadek samochodowy w UK wydarza się właśnie na parkingu – przy supermarkecie, w centrum handlowym, na wielopoziomowym parkingu miejskim albo pod blokiem. Z doświadczenia wiem, że kolizje parkingowe bywają zaskakująco skomplikowane pod względem ustalania odpowiedzialności, a poszkodowani często rezygnują z dochodzenia swoich praw, bo uważają, że „to drobiazg”. A nie powinni.
Dane rządowe publikowane przez Department for Transport wskazują, że w samym 2023 roku na brytyjskich drogach odnotowano ponad 140 tysięcy poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych, z czego znaczna część zdarzeń miała miejsce właśnie na parkingach i drogach prywatnych, które nie są uwzględniane w oficjalnych statystykach STATS19 (gov.uk – Reported road casualties Great Britain 2023). To oznacza, że faktyczna skala problemu jest większa niż sugerują raporty rządowe, bo zdarzenia na terenach prywatnych – w tym na większości parkingów – często nie trafiają do oficjalnych zestawień.
Co więcej, oficjalne dane rządowe z 2023 roku potwierdzają, że najczęstszą przyczyną kolizji drogowych w UK pozostaje niedostateczna obserwacja otoczenia przez kierowcę – odpowiada ona za blisko 38% wszystkich zdarzeń. Na parkingach ten problem jest jeszcze bardziej widoczny, bo kierowcy czują się w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa wynikającym z niskich prędkości.
Jeśli miałeś wypadek na parkingu w Anglii, Szkocji czy Walii, ten artykuł pomoże Ci zrozumieć, kto tak naprawdę ponosi odpowiedzialność, jakie masz prawa i w jaki sposób możesz ubiegać się o odszkodowanie powypadkowe.
Dlaczego na parkingach dochodzi do tylu kolizji
Wielu kierowców podchodzi do jazdy po parkingu dość swobodnie – zwalniają, ale jednocześnie tracą czujność. Szukanie wolnego miejsca, rozproszenie telefonem, rozmowa z pasażerami – to wszystko prowadzi do utraty koncentracji. Badania branżowe pokazują, że ponad połowa incydentów parkingowych wynika z błędu ludzkiego: nieuwagi, złej oceny odległości albo zwykłego pośpiechu. Ciasne miejsca parkingowe, ograniczona widoczność na rogach wielopoziomowych budynków, słabe oświetlenie, nierówna nawierzchnia z dziurami – te czynniki dodatkowo zwiększają ryzyko.
Do najczęstszych typów kolizji parkingowych należą zderzenia przy cofaniu z miejsca parkingowego, uderzenie w zaparkowany pojazd podczas manewrowania, kolizje na skrzyżowaniach wewnętrznych parkingu, a także zdarzenia z udziałem pieszych – szczególnie dzieci, które są mniej widoczne zza zaparkowanych samochodów i trudniej przewidzieć ich zachowanie. Nie można też zapominać o sytuacjach, gdy kierowca otwiera drzwi i uderza nimi w sąsiedni samochód. Na pozór błahe zdarzenie, a koszty naprawy potrafią sięgnąć kilkuset funtów. Osobną kategorią są wielopoziomowe parkingi, gdzie do standardowych zagrożeń dochodzą jeszcze strome rampy, ostre zakręty i wyjątkowo ograniczona widoczność spowodowana słupami konstrukcyjnymi.

Kto ponosi odpowiedzialność – zasady prawne i typowe scenariusze
Jedna z najważniejszych rzeczy, którą trzeba wiedzieć o wypadkach parkingowych, dotyczy statusu prawnego terenu. Większość parkingów w UK to tereny prywatne. Highway Code formalnie obowiązuje na drogach publicznych, więc na prywatnym parkingu nie jest egzekwowany tak ściśle jak na zwykłej ulicy. Nie oznacza to jednak, że na parkingu panuje bezprawie – wręcz przeciwnie.
Odpowiedzialność za wypadek samochodowy w UK na terenie parkingu ustala się przede wszystkim w oparciu o zasadę zaniedbania (negligence). Innymi słowy, wina leży po stronie kierowcy, który nie zachował należytej ostrożności – nie rozejrzał się, nie ustąpił pierwszeństwa, jechał zbyt szybko jak na warunki parkingowe albo był rozproszony. Zasady prawa cywilnego dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej stosuje się tu tak samo jak na publicznej drodze, mimo odmiennego statusu terenu.
Gdy kierowca uderza w zaparkowany, nieruchomy pojazd – wina leży praktycznie zawsze po stronie kierowcy będącego w ruchu. Nie ma tu dużego pola do dyskusji. Cofanie z miejsca parkingowego to z kolei jeden z najczęstszych scenariuszy kolizji i w zdecydowanej większości przypadków wina spada na osobę cofającą, bo kierowca cofający ma obowiązek upewnić się, że manewr jest bezpieczny, a pojazdy na głównym pasie ruchu mają pierwszeństwo. Oczywiście są wyjątki – na przykład gdy drugi kierowca jechał zbyt szybko i nie dał cofającemu żadnej szansy na reakcję, wtedy ubezpieczyciel może rozważyć podział winy (contributory negligence).
W przypadku kolizji na skrzyżowaniu wewnętrznym parkingu, gdy oba pojazdy się poruszały, sprawa jest mniej jednoznaczna. Ogólna zasada mówi, że pojazd na głównym pasie ruchu ma pierwszeństwo przed pojazdem wyjeżdżającym z alejki bocznej, ale w praktyce ubezpieczyciele będą analizować prędkość obu pojazdów, widoczność, oznakowanie i zachowanie kierowców. Z mojego doświadczenia wynika, że w takich sytuacjach kluczowe są dowody – nagranie z kamerki samochodowej czy monitoring CCTV parkingu.
Nie zawsze jednak winnym jest drugi kierowca. Są sytuacje, w których odpowiedzialność za wypadek w UK ponosi właściciel lub zarządca parkingu. Na mocy Occupiers’ Liability Act 1957 właściciel lub operator parkingu ma obowiązek zadbać o to, żeby osoby korzystające z terenu mogły poruszać się po nim w miarę bezpiecznie. Ustawa ta nakłada na zarządcę obiektu tak zwany common duty of care – czyli obowiązek dochowania rozsądnej staranności wobec osób, które zostały zaproszone lub mają prawo przebywać na danym terenie. Jeśli na parkingu są głębokie dziury w nawierzchni, brakuje odpowiedniego oświetlenia, oznakowanie jest nieczytelne lub nieistniejące, albo układ parkingu jest zaprojektowany w sposób stwarzający zagrożenie – właściciel może ponosić odpowiedzialność. Widziałem sprawy, w których piesi potykali się o zniszczony chodnik na parkingu supermarketu i doznawali złamań. W takich przypadkach roszczenie kieruje się nie do innego kierowcy, a do zarządcy obiektu w ramach public liability claim. Uzupełnieniem jest Occupiers’ Liability Act 1984, który reguluje odpowiedzialność zarządcy wobec osób przebywających na terenie bez wyraźnego pozwolenia, ale w kontekście parkingów ma mniejsze znaczenie, bo klienci są z definicji prawnie zaproszeni do korzystania z obiektu.
Co zrobić od razu po kolizji – poradnik dla poszkodowanego i sprawcy
Jeśli doszło do wypadku na parkingu w Anglii, pierwsze minuty po zdarzeniu mają ogromne znaczenie dla powodzenia ewentualnego roszczenia. Nawet jeśli kolizja wydaje się niewielka, warto zachować zimną krew i postępować metodycznie.
Przede wszystkim upewnij się, że nikt nie potrzebuje pomocy medycznej – jeśli ktokolwiek jest ranny, zadzwoń na numer alarmowy 999. Następnie wymień dane z drugim kierowcą: imię i nazwisko, adres, numer rejestracyjny pojazdu oraz dane ubezpieczyciela. W Wielkiej Brytanii wymiany danych po kolizji wymaga Road Traffic Act 1988 – nieudostępnienie informacji jest przestępstwem.
Kluczowe jest jednak zabezpieczenie dowodów. Zrób zdjęcia uszkodzeń obu pojazdów, ich pozycji na parkingu, a także ewentualnych śladów hamowania, dziur w nawierzchni czy uszkodzonych znaków. Jeśli Twój samochód ma kamerkę, upewnij się, że nagranie zostanie zachowane – to często najsilniejszy dowód w sprawie, bo jednoznacznie pokazuje przebieg zdarzenia. Warto też rozejrzeć się za kamerami monitoringu – właściciel parkingu może być zobowiązany do udostępnienia nagrania, ale musisz o to poprosić szybko, bo wiele systemów nadpisuje dane po kilku dniach. Jeśli są świadkowie – poproś o dane kontaktowe. Zeznania osób postronnych mają w postępowaniu odszkodowawczym bardzo dużą wartość, szczególnie gdy drugi kierowca zmieni zeznania po opuszczeniu parkingu, co niestety zdarza się nierzadko.
Kolejna istotna kwestia to wizyta lekarska. Nawet jeśli bezpośrednio po kolizji czujesz się dobrze, udaj się do lekarza lub na oddział A&E w ciągu najbliższych 24-48 godzin. Dokumentacja medyczna sporządzona blisko daty zdarzenia ma ogromną wartość dowodową – brak wizyty lekarskiej tuż po wypadku jest jednym z najczęstszych argumentów, którymi ubezpieczyciele próbują podważać zasadność roszczenia.
A co jeśli to Ty spowodowałeś kolizję? Musisz zatrzymać się i udostępnić swoje dane – odjechanie z miejsca zdarzenia bez podania informacji jest w UK przestępstwem, niezależnie od tego, czy kolizja miała miejsce na drodze publicznej czy na prywatnym parkingu. Grożą za to mandat, punkty karne na prawie jazdy, a w skrajnych przypadkach nawet postępowanie sądowe. Jeśli uderzyłeś w zaparkowany samochód, a właściciela nie ma w pobliżu, powinieneś zostawić widoczną notatkę z danymi kontaktowymi na przedniej szybie uszkodzonego pojazdu i zgłosić zdarzenie na policję w ciągu 24 godzin. Niezwłocznie poinformuj też swojego ubezpieczyciela – nawet jeśli uważasz, że uszkodzenia są minimalne, niepoinformowanie ubezpieczyciela może później skutkować odmową wypłaty odszkodowania lub nawet unieważnieniem polisy. Z praktyki wiem, że wiele osób bagatelizuje drobne stłuczki parkingowe, a potem jest zaskoczonych, gdy druga strona zgłasza roszczenie za obrażenia ciała – bo nawet kolizja przy małej prędkości może spowodować kontuzję.

Odszkodowanie powypadkowe – zakres roszczenia i nieznany sprawca
Jeśli doznałeś obrażeń w wyniku kolizji parkingowej, która nie była Twoją winą, masz prawo ubiegać się o odszkodowanie powypadkowe. Zakres roszczenia obejmuje nie tylko naprawę samochodu, ale przede wszystkim rekompensatę za odniesione obrażenia ciała (tzw. general damages) oraz zwrot poniesionych kosztów (special damages).
W ramach general damages możesz otrzymać odszkodowanie za ból, cierpienie i utratę komfortu życia. Nawet pozornie niewielkie obrażenia – jak uraz szyjnego odcinka kręgosłupa typu whiplash, który jest bardzo typowy dla kolizji parkingowych przy niskich prędkościach – mogą uprawniać do odszkodowania. Kwoty za urazy whiplash w UK wahają się zazwyczaj od kilkuset do kilku tysięcy funtów, w zależności od czasu trwania objawów i ich wpływu na codzienne funkcjonowanie. Special damages obejmują z kolei zwrot kosztów leczenia, dojazdów do lekarza, utracone zarobki (jeśli z powodu urazu nie mogłeś pracować), a także koszty wynajmu samochodu zastępczego na czas naprawy. Ważne jest, żebyś zachowywał wszelkie rachunki i dokumentację potwierdzającą poniesione wydatki, bo to podstawa do dochodzenia tych kwot.
Warto wiedzieć, że w prawie angielskim i walijskim obowiązuje trzyletni termin przedawnienia na złożenie roszczenia odszkodowawczego za obrażenia ciała, liczony od daty wypadku – wynika to z Limitation Act 1980. Wyjątki dotyczą osób poniżej 18. roku życia (termin biegnie od ukończenia pełnoletności) oraz osób o ograniczonej zdolności umysłowej. Nie czekaj jednak do ostatniej chwili – im szybciej rozpoczniesz procedurę, tym łatwiej będzie zabezpieczyć dowody i uzyskać korzystne rozstrzygnięcie.
Osobnym zagadnieniem jest sytuacja, gdy sprawca odjechał i jest nieznany. Wracasz do samochodu na parkingu Tesco czy Asda i widzisz wgniecione drzwi albo odłamany zderzak – bez żadnej notatki, bez śladu sprawcy. To frustrujące, ale nie jesteś bez szans. Skontaktuj się z zarządcą parkingu w sprawie nagrań CCTV i zgłoś zdarzenie policji jako hit and run. Jeśli sprawca pozostaje niezidentyfikowany, a doznałeś obrażeń ciała, możesz złożyć wniosek do Motor Insurers’ Bureau (MIB) – organizacji obsługującej roszczenia wobec niezidentyfikowanych i nieubezpieczonych kierowców w UK. MIB dysponuje specjalnym funduszem przeznaczonym na wypłatę odszkodowań w takich sytuacjach. Procedura jest bardziej złożona i czasochłonna niż standardowe roszczenie ubezpieczeniowe, ale kancelaria specjalizująca się w sprawach odszkodowawczych może przeprowadzić Cię przez cały proces.
Jak przebiega proces dochodzenia roszczenia
Proces ubiegania się o odszkodowanie za wypadek samochodowy w UK rozpoczyna się od zgłoszenia roszczenia ubezpieczycielowi strony winnej. W praktyce wygląda to tak, że Twój solicitor wysyła formalne powiadomienie (letter of claim) do ubezpieczyciela drugiego kierowcy, przedstawiając okoliczności zdarzenia i zakres Twoich obrażeń. Ubezpieczyciel ma następnie określony czas na odpowiedź i podjęcie decyzji o tym, czy uznaje odpowiedzialność (liability). Jeśli odpowiedzialność nie jest kwestionowana, strony przystępują do negocjacji kwoty odszkodowania – często wymaga to przeprowadzenia badania medycznego przez niezależnego lekarza, który oceni zakres i trwałość obrażeń.
Większość roszczeń za kolizje parkingowe rozstrzygana jest polubownie, bez konieczności kierowania sprawy do sądu. To dobra wiadomość, bo oznacza, że cały proces może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy, w zależności od stopnia skomplikowania sprawy i postawy ubezpieczyciela. Jeśli jednak ubezpieczyciel kwestionuje odpowiedzialność lub zaniża kwotę odszkodowania, doświadczony solicitor może skierować sprawę na ścieżkę sądową.
Wielu poszkodowanych obawia się kosztów prawnych, ale warto wiedzieć, że większość kancelarii specjalizujących się w odszkodowaniach powypadkowych oferuje współpracę na zasadzie No Win No Fee (Conditional Fee Agreement), czyli nie pobiera wynagrodzenia, jeśli roszczenie nie zakończy się sukcesem. Prowizja od wygranego odszkodowania jest w UK ustawowo ograniczona, więc poszkodowany nigdy nie zapłaci więcej niż określony procent zasądzonej kwoty. To rozwiązanie eliminuje ryzyko finansowe i sprawia, że dostęp do profesjonalnej pomocy prawnej nie jest zarezerwowany wyłącznie dla osób zamożnych – każdy poszkodowany może dochodzić swoich praw niezależnie od sytuacji materialnej.
Wypadek na parkingu w Anglii czy gdziekolwiek indziej w UK to nie jest „drobiazg do załatwienia między sobą”. To zdarzenie, które podlega tym samym zasadom prawnym odpowiedzialności cywilnej co kolizja na ruchliwej drodze. Kluczowe jest szybkie działanie – zabezpieczenie dowodów, zgłoszenie zdarzenia ubezpieczycielowi i ewentualnie policji, a także wizyta u lekarza, nawet jeśli obrażenia wydają się niewielkie. Z doświadczenia wiem, że objawy whiplash czy bóle kręgosłupa po kolizji przy niskiej prędkości potrafią pojawić się dopiero po kilku dniach, a ich zlekceważenie nie tylko szkodzi zdrowiu, ale też osłabia pozycję w ewentualnym postępowaniu odszkodowawczym. Niezależnie od tego, czy jesteś osobą poszkodowaną szukającą odszkodowania, czy kierowcą, który spowodował kolizję i chce postąpić właściwie – znajomość swoich praw i obowiązków jest najlepszym punktem wyjścia. Jeśli potrzebujesz profesjonalnej pomocy w dochodzeniu roszczenia po wypadku samochodowym w UK, warto skonsultować się z kancelarią, która specjalizuje się w sprawach personal injury i zna realia systemu prawnego Anglii i Walii od podszewki.
