
Wspólne dojazdy do pracy to dla wielu Polaków w UK codzienność. Dzielimy się kosztami paliwa z kolegami z magazynu, fabryki czy budowy. Jednak co się dzieje, gdy podczas takiego przejazdu dochodzi do wypadku samochodowego w UK? Kto odpowiada za szkody i czy pasażer może liczyć na odszkodowanie powypadkowe? Mogę powiedzieć jedno – temat jest znacznie bardziej skomplikowany, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Carpooling w UK – skala zjawiska
Zjawisko dzielenia się przejazdami do pracy w Wielkiej Brytanii wraca do poziomów sprzed pandemii. Według najnowszego raportu Commuter Census 2024, opracowanego przez Mobilityways na podstawie odpowiedzi ponad 10 tysięcy dojeżdżających, aż 15% pracowników regularnie korzysta z carpoolingu. Co więcej, 60% badanych deklaruje, że rozważałoby taką formę transportu jako alternatywę dla samodzielnej jazdy. Liczby te pokazują, że dzielenie się przejazdami nie jest marginalnym zjawiskiem, lecz realną częścią brytyjskiego krajobrazu transportowego.
Dla polskiej społeczności w UK carpooling ma szczególne znaczenie. Badania przeprowadzone przez Emito.net na początku 2024 roku wśród ponad 1700 Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii pokazują, że 21% naszych rodaków pracuje w sektorze produkcyjnym i wytwórczym, a kolejne grupy są zatrudnione w logistyce, budownictwie i handlu. Te branże często wiążą się z pracą zmianową w lokalizacjach słabo skomunikowanych transportem publicznym. Wspólne dojazdy stają się więc nie tyle wygodą, co koniecznością. Kierowca zabiera dwóch, trzech kolegów z okolicy, każdy dorzuca kilka funtów na paliwo, i tak przez miesiące, a nawet lata.
Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzi do wypadku. I tutaj statystyki nie są optymistyczne. Według danych Departamentu Transportu opublikowanych w raporcie Reported Road Casualties Great Britain za rok 2024, na brytyjskich drogach odnotowano ponad 128 tysięcy ofiar wypadków drogowych, w tym 1602 osoby śmiertelne i niemal 30 tysięcy poważnie rannych. Pasażerowie samochodów osobowych stanowią znaczącą część tych statystyk – w 2024 roku 692 osoby zginęły jako pasażerowie, a ponad 11 tysięcy odniosło poważne obrażenia. To nie są abstrakcyjne liczby. Za każdą z nich stoi ludzka tragedia, często dotykająca właśnie osób dojeżdżających wspólnie do pracy.
Wypadek w UK a ubezpieczenie przy carpoolingu
Pierwsza i najważniejsza kwestia, którą muszę wyjaśnić, bo pytają o nią praktycznie wszyscy klienci, dotyczy ubezpieczenia. Czy jeśli biorę pieniądze od kolegów za podwiezienie do pracy, to moje ubezpieczenie jest ważne? Odpowiedź brzmi: tak, ale pod pewnymi warunkami.
Association of British Insurers, czyli organizacja zrzeszająca ubezpieczycieli odpowiadających za około 95% rynku ubezpieczeń komunikacyjnych w UK, jasno określiła swoje stanowisko w tej sprawie. Wszyscy członkowie ABI zgodzili się, że polisa ubezpieczeniowa pozostaje ważna, jeśli pasażerowie dokładają się do kosztów przejazdu, pod warunkiem że pojazd może przewozić nie więcej niż ośmiu pasażerów i że kierowca nie osiąga zysku z przewożenia osób. Kluczowe jest tutaj słowo „zysk”. Dopóki składka od pasażerów pokrywa jedynie koszty paliwa, amortyzacji i ogólnych kosztów eksploatacji pojazdu, ubezpieczenie pozostaje w mocy.
Regulacje te mają swoje oparcie w prawie. Public Passenger Vehicle Act 1981 oraz Road Traffic Act 1988 precyzują zasady dotyczące przewozu pasażerów za opłatą. Sekcja 150 Road Traffic Act wprost odnosi się do sytuacji, gdy pasażerowie płacą odrębne kwoty za przejazd – i stwierdza, że takie użycie pojazdu nie jest wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej, o ile pojazd może przewozić maksymalnie ośmiu pasażerów, a łączna opłata nie przekracza kosztów eksploatacji pojazdu na daną podróż, włączając w to amortyzację i zużycie.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli jeździsz z kolegami do fabryki i każdy daje ci 15 funtów tygodniowo na paliwo, a Twoje realne koszty to 60 funtów na paliwo plus jakieś 10-15 funtów na amortyzację i eksploatację, to wszystko jest w porządku. Ale jeśli zaczynasz zarabiać na tych przejazdach, czyli zbierasz więcej niż wydajesz, Twoja polisa może zostać unieważniona. I wtedy zaczynają się prawdziwe problemy.

Gdy dochodzi do wypadku samochodowego w UK – prawa pasażera
Z perspektywy prawnej pasażer w wypadku samochodowym znajduje się w dość komfortowej sytuacji, przynajmniej jeśli chodzi o możliwość dochodzenia odszkodowania. I powiem szczerze – widzę, że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Pasażer jest niemal zawsze traktowany jako strona niewinna, ponieważ nie miał wpływu na sposób prowadzenia pojazdu.
Oznacza to, że jeśli doszło do wypadku z winy kierowcy, z którym jechałeś, możesz dochodzić odszkodowania powypadkowego od jego ubezpieczyciela. Jeśli winny był inny uczestnik ruchu, roszczenie kierujesz do ubezpieczyciela tego drugiego kierowcy. Bywa też tak, że wina jest dzielona między obu kierowców – wtedy odszkodowanie może być dochodzone proporcjonalnie od obu stron. W praktyce jako pasażer masz więc często szersze możliwości niż sam kierowca, który może być obciążony częścią winy za zdarzenie.
Wiem, że dla wielu osób problemem psychologicznym jest dochodzenie roszczeń od kogoś, kogo znają. Kolega z pracy podwoził cię przez dwa lata, a teraz masz go pozywać? To naturalne opory, ale trzeba zrozumieć jedną fundamentalną rzecz – nie pozywasz kolegi osobiście. Roszczenie kierowane jest do jego ubezpieczyciela i to ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie. Twój kolega nie płaci z własnej kieszeni ani złotówki na Twoje odszkodowanie. Oczywiście, może to wpłynąć na jego składkę ubezpieczeniową przy następnej polisie, ale to zupełnie osobna kwestia. Dostęp do sprawiedliwości to fundamentalne prawo w systemie brytyjskim i nie powinieneś z niego rezygnować z powodu fałszywie rozumianej lojalności.

Przyczynienie się poszkodowanego do szkody
Prawo angielskie zna jednak instytucję tak zwanego contributory negligence, czyli przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub rozmiaru szkody. W kontekście carpoolingu i wypadków drogowych ma to szczególne znaczenie w kilku sytuacjach.
Po pierwsze, pasy bezpieczeństwa. Statystyki są tutaj jednoznaczne – według danych Departamentu Transportu za 2024 rok, aż 39% pasażerów, którzy zginęli w wypadkach w godzinach wieczornych i nocnych (między 18:00 a 8:00), nie miało zapiętych pasów. Co więcej, 42% ofiar śmiertelnych poniżej 16 roku życia i 41% w grupie 17-29 lat również nie było zapiętych. Jeśli w momencie wypadku nie miałeś zapiętych pasów i doznałeś obrażeń, które byłyby mniejsze lub których w ogóle by nie było, gdybyś pasy miał zapięte, Twoje odszkodowanie zostanie odpowiednio zmniejszone. Redukcja ta jest regulowana przez Law Reform (Contributory Negligence) Act 1945 i może wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu procent, w zależności od okoliczności.
Po drugie, świadome wejście do pojazdu prowadzonego przez osobę pod wpływem alkoholu lub w wyraźnie niezdolnym stanie. Jeśli wiedziałeś, że kolega wypił kilka piw przed jazdą i mimo to wsiadłeś do jego auta, sąd może uznać, że przyczyniłeś się do powstania szkody poprzez świadome narażenie się na ryzyko. Nie oznacza to, że tracisz prawo do odszkodowania całkowicie, ale jego wysokość może zostać znacząco obniżona.

Perspektywa kierowcy – co jeśli to Ty spowodowałeś wypadek
Do tej pory skupiałem się głównie na sytuacji pasażera, ale wiem, że wśród czytelników są też kierowcy. Jeśli regularnie podwozisz kolegów do pracy i martwisz się, co będzie, gdy spowodujeszwypadek – mam dla Ciebie kilka informacji, które powinny Cię uspokoić, ale też takich, które powinny Cię zmobilizować do zachowania ostrożności.
Road Traffic Act 1988 wymaga, aby każdy kierowca posiadał obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej wobec osób trzecich, w tym pasażerów. Oznacza to, że jeśli masz ważne ubezpieczenie OC, Twój ubezpieczyciel jest zobowiązany wypłacić odszkodowanie osobom, które ucierpiały w wypadku z Twojej winy. Nie płacisz tego z własnej kieszeni – od tego właśnie jest ubezpieczenie. Twoja składka może wzrosnąć przy odnowieniu polisy, ale to maksymalny bezpośredni skutek finansowy, jakiego możesz się spodziewać w normalnych okolicznościach.
Sytuacja komplikuje się jednak, gdy ubezpieczyciel stwierdzi, że naruszyłeś warunki polisy. Najczęstszym przypadkiem w kontekście carpoolingu jest właśnie osiąganie zysku z przewozu pasażerów. Jeśli ubezpieczyciel ustali, że pobierałeś od kolegów więcej, niż wynosiły realne koszty przejazdu, może odmówić pokrycia roszczenia i zażądać od Ciebie zwrotu wypłaconego odszkodowania. To może oznaczać dziesiątki, a nawet setki tysięcy funtów, w zależności od powagi obrażeń poszkodowanych.
Dlatego tak ważne jest, żeby prowadzić jakąś formę dokumentacji kosztów i wpłat od pasażerów. Nie musi to być nic skomplikowanego – wystarczy prosty arkusz w telefonie z datami, przejechanymi kilometrami i zebranymi kwotami. W razie wypadku taka dokumentacja może być na wagę złota.
Wypadek z nieubezpieczonym kierowcą
Jest jeszcze jeden scenariusz, o którym muszę wspomnieć, bo niestety nie jest on rzadki. Co się dzieje, gdy kierowca, z którym jechałeś, w ogóle nie miał ubezpieczenia? Według różnych szacunków na brytyjskich drogach jeździ ponad milion nieubezpieczonych pojazdów, a rocznie ponad 26 tysięcy osób pada ofiarą wypadków z udziałem nieubezpieczonych lub niezidentyfikowanych kierowców.
W takiej sytuacji z pomocą przychodzi Motor Insurers’ Bureau (MIB). Jest to organizacja non-profit finansowana przez wszystkich ubezpieczycieli działających na brytyjskim rynku, zgodnie z wymogami Road Traffic Act 1988. MIB wypłaca odszkodowania ofiarom wypadków z udziałem nieubezpieczonych kierowców (w ramach Uninsured Drivers Agreement) oraz niezidentyfikowanych kierowców, na przykład w przypadku zdarzeń z ucieczką z miejsca wypadku (w ramach Untraced Drivers Agreement).
Proces dochodzenia odszkodowania od MIB jest bardziej złożony i czasochłonny niż standardowe roszczenie do ubezpieczyciela, ale jest to realna ścieżka do uzyskania rekompensaty. Ważne jest, aby jak najszybciej zabezpieczyć dowody – numery rejestracyjne, dane świadków, dokumentację medyczną – ponieważ bez nich sprawa może być trudna do udowodnienia.
Na jakie odszkodowanie można liczyć
Wysokość odszkodowania powypadkowego zależy od wielu czynników i nie jestem w stanie podać uniwersalnych kwot, które miałyby zastosowanie do każdej sytuacji. Mogę jednak zarysować ogólne ramy, które pomogą Ci zrozumieć, czego możesz się spodziewać.
Odszkodowanie składa się zazwyczaj z dwóch głównych komponentów. Pierwszy to tak zwane general damages, czyli zadośćuczynienie za ból, cierpienie i utratę jakości życia. Wysokość tej części określana jest na podstawie Judicial College Guidelines, które zawierają widełki kwotowe dla różnych rodzajów obrażeń. Na przykład uraz typu whiplash, czyli uraz odcinka szyjnego kręgosłupa, który jest bardzo częsty w wypadkach drogowych, może być wyceniony na kwoty od kilkuset do kilkunastu tysięcy funtów, w zależności od czasu trwania dolegliwości i ich wpływu na codzienne funkcjonowanie. Poważniejsze urazy, jak złamania, urazy rdzenia kręgowego czy urazy głowy, mogą generować odszkodowania rzędu dziesiątek, a nawet setek tysięcy funtów.
Drugi komponent to special damages, czyli konkretne, policzalne straty finansowe. Obejmują one utracone zarobki (zarówno już poniesione, jak i przyszłe, jeśli uraz wpływa na zdolność do pracy), koszty leczenia i rehabilitacji, koszty dojazdów na wizyty medyczne, koszty dostosowania mieszkania czy samochodu do potrzeb osoby z niepełnosprawnością, a nawet koszty opieki świadczonej przez rodzinę. Ta część odszkodowania wymaga starannej dokumentacji – każdy wydatek, każda utracona godzina pracy powinna być udokumentowana.
Jak zabezpieczyć swoje interesy
Na koniec kilka praktycznych wskazówek, które mogą Ci się przydać zarówno wtedy, gdy regularnie korzystasz z carpoolingu, jak i wtedy, gdy sam podwozisz innych.
Przede wszystkim, zawsze zapinaj pasy bezpieczeństwa. To oczywiste, ale statystyki pokazują, że wciąż zbyt wiele osób tego nie robi. Niezapięte pasy to nie tylko ryzyko poważniejszych obrażeń, ale też potencjalne zmniejszenie odszkodowania w przypadku wypadku.
Po drugie, nie wsiadaj do samochodu, jeśli masz wątpliwości co do trzeźwości lub stanu kierowcy. Wiem, że to może być niezręczne, zwłaszcza gdy chodzi o kolegę z pracy, ale Twoje zdrowie i życie są ważniejsze niż chwilowa niezręczność.
Po trzecie, jeśli jesteś kierowcą, upewnij się, że Twoja polisa obejmuje dojazdy do pracy. Standardowe ubezpieczenie social, domestic and pleasure może nie wystarczać. Skontaktuj się ze swoim ubezpieczycielem i poinformuj go o charakterze użytkowania pojazdu. Dodanie klasyfikacji commuting do polisy zazwyczaj nie jest drogie, a może Cię uchronić przed poważnymi problemami.
Po czwarte, w przypadku wypadku natychmiast zbieraj dowody. Rób zdjęcia miejsca zdarzenia, uszkodzeń pojazdów, swoich obrażeń. Zapisuj dane świadków. Zgłoś wypadek na policję, jeśli doszło do obrażeń. Zachowaj całą dokumentację medyczną. Te informacje będą bezcenne, jeśli zdecydujesz się dochodzić odszkodowania.
Chcąc podsumować cały ten artykuł chciałbym powiedzieć, że carpooling to rozsądny sposób na zmniejszenie kosztów dojazdów do pracy i z pewnością będzie zyskiwał na popularności w obliczu rosnących cen paliwa i zwiększającej się świadomości ekologicznej. Nie powinniśmy jednak zapominać, że każdy przejazd wiąże się z pewnym ryzykiem. Wypadek samochodowy w UK może przydarzyć się każdemu, niezależnie od doświadczenia kierowcy czy znajomości trasy.
Jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji, pamiętaj, że jako pasażer masz prawo do odszkodowania powypadkowego. Nie pozwól, żeby niezręczność związana z dochodzeniem roszczeń od osoby, którą znasz, pozbawiła Cię należnej rekompensaty. System ubezpieczeniowy w UK jest skonstruowany właśnie po to, żeby pokrywać takie szkody – korzystaj z niego.
A jeśli jesteś kierowcą, traktuj swoją odpowiedzialność poważnie. Nie tylko dlatego, że wypadek w UK może mieć dla Ciebie konsekwencje prawne i finansowe, ale przede wszystkim dlatego, że wozisz ludzi, którzy Ci zaufali. Przestrzegaj przepisów, nie zarabiaj na przewozach, dokumentuj koszty i przede wszystkim – prowadź bezpiecznie. Bo ostatecznie najlepsze odszkodowanie to takie, którego nigdy nie trzeba było dochodzić.
