Wypadki samoprowadzących się samochodów Google

Choć samoprowadzące się samochody Google nie trafiły jeszcze oficjalnie na drogi (czy to w USA, UK czy w Polsce) to postanowiliśmy poruszyć nieco ten temat, gdyż pewnego dnia będzie on jak najbardziej aktualny.

Gigant wyszykiwarek (oraz chyba wszystkiego pomiędzy) uruchomił właśnie dedykowaną tego typu pojazdom stronę internetową, na której wśród wielu ciekawych informacji opublikował także awarie czy wypadki z nimi związane.

Z owego raportu wynika, że aż 48 samoprowadzące się samochody Google miało awarie (aczkolwiek dane te pochodzą od anonimowych źródeł, a nie od Google). Jak się dowiadujemy, pomimo tego że auta prowadzą się same, wymagana jest w nich obecność kierowców, którzy będą w stanie zaintrerweniować w razie niebezpieczeństwa lub gdy np. zdarzy się wypadek.

Właśnie w kwestii wypadków, ostatnim zanotowanym przypadkiem tego typu był ten związany z samochodem Google Lexus AV, któremu wypadek przydażył się na światłach. Także jak podaje raport większość wypadków związanych było z wjeżdżaniem innych pojazdów w samoprowadzące się pojazdy Google. Jeden przypadek natomiast związany był z winą kierowcy (pracownika Google).

Czynnikiem powodującym brak wypadków w samoprowadzących się pojazdach są zaawansowane czujniki, kolizje następują najczęściej przy ręcznej kontroli, lub jak wspominaliśmy wcześniej przez innych kierowców. Niemniej jednak jak widać czynnik ludzki nadal jest niezwykle istotny, i pomimo zaawansowania technologii, komputer nie jest w stanie wyeliminować człowieka.

Kluczowym czynnikiem związanym z wypadkami samoprowadzącch się samochodów Google jest ich samouczenie, co firma realizuje przeprowadzając serię testów w odmiennych i o różnej trudności lokalizacjach. Google jednak uważa, że oprogramowanie i czujniki zastąpią umiejętności człowieka. Budowane pojazdy  są nie tylko bezpieczne, ale  i działają autonomicznie. Ich zadaniem jest  wziąć pasażerów tam gdzie chcą, a to wszystko za naciśnięciem jednego przycisku.

Jeśli ciekawi jesteście co znajduje się w tych pojazdach Google, to informujemy, że umieszczono w nich dwa proste fotele, przycisk startu i zatrzymuwania pojazdu jak również ekran z wyświetlaną na nim trasą. Auto może podróżować z prędkością ok. 40 km/h, zasięg pojazdu nie jest na razie znany.

Samoprowadzące się pojazdy mają jeszcze długą drogę (ewolucji) zanim znajdą się oficjalnie na drogach i ludzie zaufają im na tyle by oddać kierownicę z czystym sumieniem. Jest to jednak alternatywa przyszłości, która jeśli nawet nie zastąpi tradycyjnej formy podróżowania, to w znacznym stopniują uzupełni.